Dodano: 05.09.2007

BMW E31 850i

Po półtora roku poszukiwań w moim garażu zagościło BMW 850i. Od samego początku wszystko było jasne. Ma to być BMW E31 i nic innego. Nie jest łatwo znaleźć dobry egzemplarz, ale w końcu udało się i sprezentowałem sobie owo GT.

Czego można spodziewać się po coupe z dwunastocylindrowym silnikiem, marki której dewizą jest radość z jazdy? Czego można spodziewać się po samochodzie, który kosztował swego czasu tyle, co willa w dobrej dzielnicy i konkurował z takimi egzotykami jak Ferrari F348? Hmm... Na pewno nie jest to samochód dla kogoś przypadkowego.

A jak się jeździ tym cudem? Opiszę może moją pierwszą jazdę tym samochodem. A wiec wsiadamy za kierownicę, co nie jest takie proste, bo musimy pokonać bardzo szeroki i wysoki próg by dopiero móc zapaść się w głęboki fotel, którego siedzisko jest niżej niż wysokość progu. Gdy już wygodnie się rozsiądziemy, co w BMW 850i przypomina leżenie, możemy się rozkoszować pięknym kokpitem zrobionym według starych dobrych zasad szkoły projektowania BMW. Od pasażera dzieli nas szeroki tunel środkowy. Pora na przekręcenie kluczyka. Po 2 sekundowym zakręceniu rozrusznika rozlega się potężny bulgot 300 konnego V12. Powoli ruszam, trzeba przyzwyczaić się do bardzo długiego przodu, zaskakuje lekkość z jaka kręcę kierownica (servotronic), z każdej strony czuję dyskretne spojrzenia przechodniów, a ja drżącą ręką prowadzę auto. Czas zobaczyć jak przyspiesza to egzotyczne coupe. Ustawiam skrzynię na sport i gaz do dechy... Trudno to opisać, jest to jeden wielki ciąg aż do 90 km/h, po czym skrzynia wrzuca dopiero drugi bieg. Osiągi są naprawdę imponujące - dopiero powyżej 230 km/h "ósemka" dostaje lekkiej zadyszki.

Imponują również parametry techniczne: potężne „królewskie” V12 o pojemności 4988 cm3, zapakowane w smukłą linię coupe o długości nadwozia 478 cm. Całości dopełnia 450 Nm momentu obrotowego i prędkość maksymalna szacowana na około 270km/h.

Samochód z praktycznego punktu widzenia zupełnie niepotrzebny światu. Ale właśnie dzięki takim rzeczom człowiek jest szczęśliwszy. I nie przeszkadza mi to, że ciężko gdziekolwiek zaparkować, że silnik zużywa niehumanitarne ilości paliwa, czy to że każda dziura w drodze to test dla nisko profilowych opon.

Mimo wszystko ten samochód ma też zalety w postaci naprawdę sporego bagażnika i niezłej średnicy skrętu. Jako minusy można zaliczyć bardzo mały zasięg, brak miejsca dla pasażerów z tyłu, ogólnie mała poręczność, ale przecież nie po to kupowałem to auto, żeby teraz narzekać. To jest miłość, mam nadzieję że na bardzo długie lata.

powrót