Dodano: 18.09.2007

Moje BMW (pierwsze i drugie)

Październik 2004 roku. Odbieram prawo jazdy. No i co? Trzeba by kupić jakiś samochód. Zewsząd podpowiedzi, kup nowy, nie – używany, przecież zaraz gdzieś rozbijesz. Mały, nie – duży, bo bardziej bezpieczny. 
Rozważam wszystkie marki... Oprócz BMW (choć już wtedy miałam niewątpliwą przyjemność być pasażerem niebywałego wtedy dla mnie E36, o którym będzie za chwilę ;-). Przyjaciel mówi, kup sobie BMW. Ja? BMW? Skąd ja wezmę tyle pieniędzy? No ale znajomi mówią, jedź, zobacz, pewnie i tak Ci się nie spodoba. Jadę, oglądam i niestety podoba mi się okropnie. Staję na głowie i na początku listopada staję się posiadaczką BMW E34 520i, rocznik 1990 (a to dobry rocznik był ;-) z wyposażeniem dodatkowym w postaci szyberdachu i przebiegiem prawie 240 tys. km. Jak na początek to niewątpliwie duże wyzwanie, ale w miarę upływu czasu jest coraz lepiej. Trochę mnie szarpnęła wymiana uszczelki pod głowicą, ale był to jedyny poważny wydatek związany z eksploatacją. Nie będę udawać - nie odczuwałam jakiejś znaczącej różnicy w jeździe piątką i innymi samochodami. Aczkolwiek przyznam, że prowadziła się świetnie. I zmusiła mnie do ćwiczeń rozciągających, które umożliwiły mi wyjmowanie rzeczy z najdalszych czeluści ogromnego bagażnika.

Powoli jednak dościgała mnie myśl o zmianie na nowsze-może mniejsze-ciut lepiej wyposażone auto. Kiedy więc w okolicach połowy grudnia 2005 r. trafił się kupiec, postanowiłam rozstać się z moją pierwszą…

Choć miałam na oku pewien zacny egzemplarz, nastał czas kolejnych poszukiwań. Może sprowadzić z Niemiec? Pod koniec lutego 2007 właściciel owego zacnego egzemplarza nabył drogą kupna inny samochód i otworzyła się droga przejęcia. Negocjacje nie trwały specjalnie długo, jak to zwykle bywa gdy jedna strona rzeczywiście chce sprzedać, a druga kupić ;-). Pod koniec marca w piękny sobotni wieczór odebrałam moje drugie (!) w życiu BMW. Tym razem E36 316i, rocznik 1995, przebieg 224 tys. km. Wyposażenie jak dla mnie super: 2 poduszki powietrzne, elektryczne szyby i lusterka, wspomaganie, ABS, klimatronik dwustrefowy, radio oryginalne BMW, alufelgi, centralny zamek, alarm, immobiliser. I niech sobie mówią, że teraz to prawie standard, ale po pierwsze „prawie”, a po drugie auto ma swoja lata.

Może niektórych zdziwi to stwierdzenie, ale póki co ten samochód spełnia moje wszystkie wymagania, oraz wiele marzeń. Poza świetnym prowadzeniem, wyglądem, wyposażeniem, ma w sobie coś, co sprawia, że kiedy wsiadam po 11 godzinach pracy, mam ochotę pojechać na wycieczkę choćby i 500 km. Czuję się w nim bezpiecznie i komfortowo. Dodatkowo, choć może powinno znaleźć się to na samym początku, dzięki posiadaniu BMW poznałam fantastycznych ludzi, którzy potrafią bezinteresownie dzielić się swoją ogromną wiedzą, i na których pomoc zawsze można liczyć.

pozdr(o)la

powrót