|
Zlot Jesienny 2004 (Mielec /
Ropczyce)
Na wstępie - serdecznie dziękujemy firmie BMW Polska za nagrody jakie przeznaczyła dla zwycięzców naszych konkursów. Więcej w tekście poniżej.
Mgła. Ciężka mgła, ograniczająca miejscami widoczność do 100 metrów. Tak wyglądał poranek 25 września, kiedy nasza skromna kolumna złożona z E34 525iA, E24 M6 oraz E36 318iS wyjeżdżała z Warszawy w kierunku
Mielca. Doroczny zlot jesienny rozpoczął się w piątek, dzień wcześniej. Niestety naszej grupce nie dane było uczestniczyć w nim od początku. Pocieszaliśmy się, że uciekło nam jedynie kilka godzin z 2-dniowego
spotkania. W okolicach Radomia pogoda poprawiła się. Zaczęło nawet pojawiać się słońce. Humory nam się poprawiły, tym bardziej że ciągle w pamięci mieliśmy wiosenną imprezę w Mielcu, gdzie przez całą sobotę padał deszcz... Około godziny 11:00 dojechaliśmy na lotnisko, gdzie chwilę przed nami dotarła reszta klubowiczów. Niestety zamiast deklarowanych 18 samochodów przybyło tylko 10. Przyczyny takiego stanu rzeczy były różne, ale najbardziej przykry incydent spotkał Pawła w jego "nowej" 850-tce - jadąc autostradą nagle zauważył, że wyprzedza go Honda Civic. Nie byłoby w tym nic dziwnego (tym bardziej że Paweł jechał 110 km/h) gdyby nie fakt, że Civic obracał się efektownie wokół własnej osi. Niestety wykonując te skomplikowane ewolucje zaczepił Pawła BMW, a ten uderzając w bariery ochronne mocno samochód zniszczył. Na szczęście ani Pawłowi, ani jego żonie Asi nic się nie stało, ale na zlot już nie dotarli...
Na lotnisku czekał już na nas instruktor szybkiej i bezpiecznej jazdy Piotr Wróblewski
(www.rspw.of.pl), który ustawił nam dwie próby do jazdy na czas. Na wstępie przybliżył nam technikę szybkiego pokonywania zakrętów, tak aby wyniki przez nas osiągane były jak najlepsze. Mimo to Marek w swoim E32 730i był bliski przewrócenia samochodu na dach... Poślizg w jaki wpadł podczas slalomu wyglądał bardzo efektownie, ale zakończył się całkowitą utratą kontroli nad samochodem.
Każdą z prób przejeżdżaliśmy 2-krotnie. Po podsumowaniu wyników okazało się, że Paweł (Felix) w swoim E39 525 TDS z automatyczną skrzynią biegów, jest niebezpiecznym przeciwnikiem. Uzyskał w generalce dokładnie ten sam czas przejazdu co Damian w 286-konnym E24 M6! Co ciekawsze na jednej z tras nasz instruktor (jadąc E36 318iS - a więc samochodem mniejszym i lżejszym od E39 oraz z manualną skrzynią) miał czas tylko o 1 sekundę lepszy od Felixa.
Kolejne miejsca na podium zajęli Bastek w E34 525iA oraz Piotr w E34 525TDS (dwa diesle na "pudle"!).
Po rozegraniu zawodów w jeździe na czas postanowiliśmy rozegrać zawody w... jeździe na czas. Dla odmiany zdalnie sterowanym modelem BMW X5. Niestety po kilku przejazdach okazało się, że bateria w "pilocie" nie wytrzymała, więc konkurencję z przyczyn technicznych przełożyliśmy na następny zlot.
Na szczęście, zapełnienie nieprzewidzianej dziury w programie niespodziewanie zapewnił nam kierownik ruchu lotniczego, który zaproponował 4 osobom przelot samolotem. Dodatkową atrakcją była możliwość samodzielnego pilotowania maszyny. Wszyscy, który wzięli udział w lotach byli podekscytowani. Następnym razem chętnych będzie pewnie więcej...
W tym samym czasie chętni mogli, dzięki uprzejmości Pawła (Panfila), który przywiózł ze sobą G-Techa, zmierzyć przyspieszenie swojego samochodu. Wyniki były zbliżone do wartości katalogowych co chyba wszystkich satysfakcjonowało.
Ostatnim punktem programu na lotnisku była jazda na całej długości pasa startowego. Niestety zostało nam na to tylko 20 minut, ale i tak zdążyliśmy dokonać ciekawych porównań. W szczególności dotyczących instalacji gazowej... Np. 192-konne E34 525iA (dla niewtajemniczonych: samochód z automatyczną skrzynią biegów) bez instalacji gazowej bez problemów zostawiało w tyle 211-konne E32 735i (z manualną skrzynią) które w instalację było wyposażone.
Niestety do skutku nie doszedł długo zapowiadany "pojedynek" pomiędzy E39 540iA a motocyklem BMW R1100 RS. Wiosną aura nie pozwoliła go rozegrać, a tym razem z powodu nawału pracy nie dojechał Grzegorz i jego 540-tka. Co ciekawe nie dla wszystkich wynik tego pojedynku jest oczywisty...
;-)
W niedzielę rano, po śniadaniu nastąpiło wręczenie nagród. Ufundowane one zostały przez firmę BMW Polska, z którą od ponad roku nasz Klub współpracuje. Otrzymaliśmy gadżety związane z nową serią 1 oraz X3 - okulary przeciwsłoneczne, kubki oraz niezbędniki. Był to niewątpliwie miły akcent tego ranka. W tym miejscu chcieliśmy serdecznie podziękować Panu Mikołajowi Komornickiemu z BMW Polska za pomoc w zorganizowaniu tych kilku drobiazgów.
Po tej miłej uroczystości, część z nas wyruszyła w drogę powrotną do domów, a pozostali - Ci najbardziej wytrwali - pojechali do Łańcuta zwiedzić jeden z najbardziej znanych w Polsce zamków. Razem z przewodnikiem obeszliśmy zamek, oranżerię i powozownię. Pospacerowaliśmy również po przyzamkowym parku.
Około godziny 17:00 pożegnaliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną. Zazwyczaj następną imprezą po zlocie jesiennym było Powitanie Wiosny. Tym razem postanowiliśmy tak długo nie czekać i spotkać się w styczniu gdzieś na nartach...
Dodano 22.10.2004
W miesiąc po zlocie rozstrzygnięty został ostatni konkurs: konkurs fotograficzny na najlepsze zdjęcie ze
zlotu.
Komisja w składzie: Marek Zielonko, Marcin Bielicki i Michał Kleszewski przyznała pierwsze miejsce Sebastianowi Morawskiemu, natomiast miejsce drugie ex equo zajęli Radosław 'Dennisek' Woźniak oraz Paweł 'Felix' Danilczuk. Głosowanie oparte było na regulaminie FIA (w końcu jakby nie patrzeć jesteśmy klubem motoryzacyjnym :-)). Jury operowało na niespersonifikowanych loginach konkursowiczów. Ich dane osobowe zostały powiązane z loginami dopiero po zapadnięciu
werdyktu.
Trzy zwycięskie zdjęcia obok w galerii.
Tekst: Sebastian Morawski
Zdjęcia: Anna Morawska, Radosław Woźniak, Paweł Danilczuk
lista klubowych imprez 
|