|
Spotkanie w Łagowie
21.06.2003 r. - na ten właśnie dzień zaplanowaliśmy spotkanie północno-zachodniej grupy BMW Klub Polska. Pomysł spotkania powstał dość spontanicznie, a jak się później okazało był trafiony w "dziesiątkę" - organizacja lokalno-kameralnych spotkań ma sens! Początkowo mieliśmy śmignąć na Pomorze, ostatecznie jednak padło na spotkanie o charakterze krajoznawczo-historyczno-poznawczym na Ziemi
Lubuskiej.
Spotkaliśmy się w Łagowie, dojechali Adam (E39) i Łukasz (E34 na zdjęciu w środku) ze swoimi ładniejszymi połowicami (i nie myślę tu o tych z czterema kołami :-)).
Najpierw podziwialiśmy widoki z wieży zamku Joanitów, a potem zjedliśmy małe co nieco oddając się pierwszym rozmowom na temat swoich czterech kółek. Niestety ja byłem singel (moja połowica podobnie jak Titto i Marmic którzy nie dojechali, zdawała egzaminy) więc rozmowę tą musieliśmy co jakiś czas przerywać zagadując o tematy niezwiązane ze śmigłem na masce, aby nie zanudzić pań.
Z Łagowa ruszyliśmy krętymi duktami przez lasy i pola do jednego z najciekawszych obiektów militarnych w Polsce, do Międzyrzeckiego Rejonu Umocnionego. Tam odbyliśmy 1,5 godzinny spacer 20 metrów pod powierzchnią ziemi. Na zdjęciu widać w tle jedno z wejść do obiektu pancernego, a jest ich w okolicy blisko 200. Po wyjściu na
powierzchnię stwierdziliśmy, że 17 stopni to tropikalna temperatura (w podziemiach było z 8 stopni) i że zdążyliśmy nieźle zgłodnieć, więc dalej do...
...knajpy Mustang w Lubniewicach. Tam zaspokoiliśmy głód i zrobiliśmy sobie mały spacerek w pobliżu zamku i jeziora, cały czas wymieniając się doświadczeniami związanymi z użytkowaniem naszych aut.
Dalej droga wiodła nas do Kostrzyna, a że szosa szeroka, wyremontowana (ach te PHARE) to i chyba przez moment dwójkę z dwoma zerami zobaczyłem na prędkościomierzu.
Gdy dotarliśmy już w pobliże ruin Kostrzyna na niebie świeciło piękne słońce, a samo miasto zrobiło na nas niesamowite wrażenie. Mogliśmy pospacerować po pustych ulicach, kiedyś kilkutysięcznego miasta, wejść do Kościoła i zamku z których pozostały dziś jedynie posadzki i 50 cm mury. Całe zrujnowane miasto stało się niemym świadkiem dramatu niemieckich mieszkańców broniących swych domów, jak i żołnierzy sowieckich ginących tysiące kilometrów od swych rodzin. Podobnie zapewne wyglądała i Warszawa w 1945 roku...
I to był koniec naszego jednodniowego spotkania... super było się poznać, zobaczyć coś razem, pogadać na wspólne tematy... no i obiecaliśmy sobie jeszcze raz przed Walnym Zebraniem gdzieś się kameralnie spotkać... może Kotlina Kłodzka, Srebrna Góra... :-)
Tekst: Marek P. Gola
lista klubowych imprez 
|