|
BMW Festival Seefeld 2001 - europejski zlot oficjalnych Klubów BMW!
W pierwszym tygodniu lipca nasz Klub po raz pierwszy w historii
uczestniczył w ogólnoeuropejskim zlocie oficjalnych Klubów BMW. Zlot odbywał się w pięknej alpejskiej miejscowości Seefeld, leżącej niedaleko Insbrucka w Tyrolu w Austrii. Od Monachium dzieliły nas niecałe 2 godzinki
jazdy.
Organizatorzy (BMW Club Europa) wypełnili nam programem praktycznie każdy dzień. Już następnego dnia po przyjeździe wyjechaliśmy z powrotem do Monachium na BMW Fahrer Training.
Po dotarciu na miejsce następne pięć godzin spędziliśmy w nowiusieńkich Compact'ach E46 ucząc się na specjalnym torze treningowym BMW wydzielonym na części Monachijskiego lotniska jak opanować samochód w krytycznych sytuacjach na różnym typie nawierzchni z i bez ABSu.
Nauka była niezła - szczególnie robiło wrażenie czterokrotne wydłużenie drogi hamowania przy zwiększeniu prędkości z 30 km/h do 50 km/h (czyli i tak potwornie wolno!). Na zakończenie szkolenia, każdy z kursantów otrzymał również odpowiedni, imienny certyfikat.
Kolejny dzień spędziliśmy na wycieczce w fabryce sztucznych kryształów Svarovski oraz po najstarszej (przynajmniej w Austrii) kopalni srebra.
W środę rano rozpoczął się konkurs sportowy - slalom równoległy. Na specjalnie wytyczonej trasie, składającej się z dwóch pętli startowało po dwóch zawodników - zwycięzca przechodził dalej.
Samochody do konkurencji dostarczyła firma Hertz i każdy startował na identycznym BMW E46 320d. Trzeba przyznać, że charakterystyka diesla dobrze odpowiadała wymogom zadania.
Wieczorem odbył się w jednym z hoteli Seefeld Wieczorek Tyrolski, obfitujący w jadło i napoje i... w
tyrolskie jodłowanie. Wydarzeniem wieczoru był dotarcie na Zlot 14 członków BMW Motorcycle Owners Club z... Japonii. Przylecieli do Monachium, razem ze swoimi
motorami!
Kolejny dzień spędziliśmy w Monachium, zwiedzając niesamowite BMW Mobile Tradition, gdzie można zobaczyć praktycznie wszystkie pojazdy wyprodukowane przez BMW i te przedwojenne, i te najnowocześniejsze, jak i te, które nigdy nie wyszły z faz prototypu.
Były tam więc zarówno legendarne 328 oraz ze trzy Maclareny F1, jak i najnowsze prototypowe Z22, Z18, X5 Le Mans czy takie cudeńka jak BMW 850 cabrio czy elektryczne E1 lub gotowe do produkcji trzyosobowe, miniaturowe Z13 z kierunkowskazami w lusterkach (tak jak w ówczesnym Mercedesie S) i gdzie kierowca siedzi centralnie, zaś pasażerowie, tak jak w potwornym Maclarenie F1, lekko z tyłu, po bokach. Niestety, kiedy właśnie w połowie lat 90-tych miało wejść do produkcji, BMW kupiło angielskiego Rovera i rolę samochodu miejskiego przejął, oczywiście, Mini.
Nie zabrakło również całej kolekcji Art Carów i bolidów Formuły 1. Niestety zdjęć robić nie było można.
Po południu zwiedziliśmy fabrykę. I była to niesamowita wycieczka. Widzieliśmy wszystko - jak z kawałka kilkumilimetrowej blachy przywożonej w rolkach powstaje nowiutkie E46. Supernowoczesne technologie pozwalają w jednym linii produkować wszystkie możliwe wersje nadwoziowe i silnikowe auta. I tak, jeden za drugim, na taśmie powstawały czterodrzwiowe 330xi z kierownicą po prawej stronie, zaraz za nim 316ti compact z otwieranym dachem, za moment znów 320d touring itd. itd. Niestety, tu także fotek robić nie można było.
Piątek był dniem relaksu. Na jednym z placów Seefeld odbywał się
Concourse d'Elegance - czyli konkurs piękności przybyłych maszyn. Startowało ok. 50 samochodów w różnych kategoriach.
Po wielu wahaniach wystartowało także i E34 naszego Prezesa. Zajęło 4 miejsce w klasie "piątek" i było pierwszym samochodem z pośród modeli już nie produkowanych.
Pierwsze trzy miejsca w klasie zgarnęły nowe E39. Zwycięzcą generalnym zostało BMW 3200 z początku lat 60-tych.
Resztę dnia spędziliśmy na świetnym basenie. Wieczorem zaś było oficjalne Party zamykające Zlot połączone z prezentacja najnowszych modeli, wręczeniem nagród i ogólną zabawą.
W sobotę członkowie oficjalnych klubów BMW pożegnali się z Seefeld uroczystą paradą przybyłych maszyn (ponad 200 zgłoszeń) przez centralne ulice kurortu. Później zrobiliśmy sobie piękną wycieczkę niesamowitymi alpejskimi drogami po Tyrolu i Bawarii odwiedzając między innymi bajkowy zamek ostatniego Króla Bawarii - Neuschwanstein.
A w niedzielę - trzeba było wracać. Za rok jedziemy do Malmo!
lista klubowych imprez 
|